// archiwa

Prywata

This category contains 16 posts

Kolor radości, kolor smutku…

Dni mają różne kolory. Tutaj w Bratysławie mają raczej kolor radości, ale ostatnio z zadziwiającą regularnością przychodzą informacje smutne i szokujące, i tłumią żywe barwy słowackiej wiosny. Mam nadzieję, że już dadzą sobie spokój i ustąpią miejsca tylko szczęśliwym. Tyle prywaty. Obiecuję szybki powrót do regularnego dokumentowania.

Piękno Bratysławy

Miało być politycznie, ale będzie filozoficznie. Dzisiaj mija pierwsza miesięcznica mojego pobytu w Bratysławie. W zeszły weekend, Mirka próbowała przekonać mnie, że życiem rządzą przypadki, zbiegi okoliczności i wynikające z tego niezwykłe sytuacje. Może tak jest. Zbieg okoliczności chciał, że właśnie dzisiaj, właśnie w pierwszą miesięcznicę obdarzyłem Bratysławę szczerym uczuciem. Jak to się stało? Przyszła […]

Słowackie impresje

Od dnia kiedy podpisałem kontrakt, nie sądziłem, że po przyjeździe tutaj – do małej Bratysławy czas będzie mi upływam tak szybko, że nawet nie będę go zauważał. Biegnie jak oszalały – trochę dlatego, że w pracy spędzam długie godziny, trochę dlatego, że po pracy długie godziny spędzam pracując. Oczywiście trochę też dlatego, że staram się […]

Osobistości i osobowości

Pierwsze dni w Bratysławie spędziłem w hostelu. A tego typu przybytek to wiadomo, źródło osobowości. Szczególnie najtańszy hostel. Kilka osób miałem też okazję poznać na spotkaniu CS.   Hostel Najpierw poznałem Freddiego – 21-letniego Anglika, który wpadł na pomysł, że zostanie pisarzem i od czasu do czasu podróżował, żeby „zdobywać historie do opisania”. Z Bratysławy […]

Teleportacja na Słowację

… no prawie, zajęło to jednak dobrych kilkanaście godzin. Wyruszyłem z Białegostoku do Warszawy „odrzutowcem” Podlasie-Express (dla nieświadomych: można przejechać się do Warszawy lub w drugą stronę nawet za 5 zł) o 23.30. Przybyłem o 2.30, wrzuciłem bagaż do szafki na Dworcu Centralnym i poszedłem z Bartkiem na piwo. Tragedią każdej warszawskiej nocy są pozamykane […]

Bratysława, Słowacja

Już we wtorek po raz kolejny wyjeżdżam za granicę – na Słowację, do Bratysławy. Tym razem trochę inaczej niż wcześniej, bo już studentem nie jestem. Nie czeka na mnie miejsce w akdemiku, a zamiast kolegów-studentów będę koledzy-pracownicy. Zapewne kilka dni będę szukał mieszkania, a kilka tygodni nowych znajomych. Słowem, muszę sobie życie skonstruować od nowa. […]