// czytasz...

Kultura Słowacji

Trawka na Słowacji

Często wydaje się, że Czechy i Słowacja to jedność pomimo wprowadzenia granicy przed dwoma dekadami. Rzeczywiście wiele rozwiązań jest podobnych, ale inne zdecydowanie się różnią. Przykładem jest kwestia podejścia do trawki.

Czechy słyną z liberalizmu, Słowacja natomiast jest krajem bardzo konserwatywnym. Doskonałym odzwierciedleniem jest tutaj kwestia podejścia do trawki. Czesi zdekryminalizowali posiadanie tego narkotyku, można go nabyć w aptekach (na receptę), a dostęp do niego nad Wełtawą jest powszechny. Słowacja przez długie lata była krajem, w którym nawet posiadaczom niewielkich ilości narkotyku groziły drakońskie, najostrzejsze w Europie kary.

W zależności od ilości i stężenia posiadanych narkotyków groziły kary nawet do 10 lat więzienia. Obecnie posiadającym trawkę na mniej niż 10 skrętów nie grozi kara więzienia.  Za większą ilość grozi kara do 3 lat więzienia (pozwoli to uniknąć aresztowania, da możliwość warunkowego zawieszenia, uznania za wykroczenie itp.). Kara może być zmniejszona w przypadku poddania się kuracji odwykowej. Kolejne zmiany mają nastąpić już jesienią.

Słowacy, po latach stosowania wieloletnich kar więzienia, zorientowali się, że nie przynoszą one oczekiwanego rezultatu. Zmiana władzy dała możliwość modyfikacji prawa. Wcześniej wszelkie zmiany blokowała prawica, która znajduje się pod wpływem kościoła. Rządząca obecnie lewicowa partia Smer premiera Roberta Fico już w czasie poprzednich rządów sygnalizowała potrzebę zmiany. W ubiegłym roku, na swoim blogu, Robert Fico oświadczył, że ostre kary za miękkie narkotyki niczego nie rozwiążą. Jednocześnie Fico podkreślił, że nie jest zwolennikiem legalizacji marihuany. „Młodzi ludzie, sięgając po kolejnego skręta, nie zawracają sobie głowy karami. Mają gdzieś kodeks karny i palą.”

Również organizacje zajmujące się leczeniem uzależnień wyraziły zadowolenie ze zmian, jakie zaszły w prawie.

Co piąty Słowak przyznaje się do palenia, a powszechność tego „procederu” najłatwiej zauważyć w popularnych klubach, zwłaszcza tych alternatywnych. Na tarasie bratysławskiego klubu KC Dunaj odbywa się prawdziwy festiwal „zioła”. Można palić ze znajomymi, znajomymi znajomych, z przypadkowo poznanymi ludźmi. Można palić tradycyjne skręty, jak i z maszynek mających ekstraktować czyste THC. Nikt się nie ukrywa. Nikt nie odmawia.

 

KC Dunaj. Zanim zacznie się wieczór.

KC Dunaj. Zanim zacznie się wieczór.

 

Palą studenci, palą specjaliści, palą menedżerowie. Jeden z kolegów pali od 15 lat, tuż przed snem, dla relaksu. Inny chwali się, że jeśli chce się wyciszyć dzwoni pod jeden numer telefonu. Jeśli chce zaszaleć to ma drugi, pod którym czeka mocniejszy „towar”. Bez problemu można również spotkać osoby hodujące krzewy na własne potrzeby, jak i na handel, głównie wśród znajomych.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – bezpieczeństwo. Amatorzy trawki zwracają uwagę, że im trawce bliżej legalności, tym bezpieczniejsza jej konsumpcja. Powszechny dostęp powoduje, że nie opłaca się jej mieszać, wzmacniać itd.

Porcja słowackiej trawki to wydatek rzędu 10 euro, ceny zbliżone do czeskich czy polskich.

 

PS.

Ostatnie tygodnie i miesiące na blogu panowała cisza. Wakacje, a więc wyjazdy przeplatane z intensywnym nadrabianiem zaległości w pracy zrobiły swoje. Lato się już kończy, więc i na blogu stopniowo będę wracał do dawnej regularności.

Be Sociable, Share!

Discussion

No comments yet.

Post a comment