// czytasz...

Odkrywanie Bratysławy

Bratysława w reklamowym gąszczu

Bratysława to takie pudełko z drogimi zabawkami, ale otapetowane tanim, tandetnym papierem w postaci reklam.

Reklamy najbardziej rzucają się w oczy przy najruchliwszych drogach oraz wylotówkach z miasta, chociaż różne jej formy znajdują się właściwie wszędzie. Bratysławskie Stare Miasto  jest najmniej dotknięte reklamowym bałaganem, ale i tu ustawiane są konstrukcje reklamowe, standy, a płachty zawieszane są na remontowanych budynkach oraz często na instytucjach publicznych (reklamują np. spektakle).

Przy wspomnianych ruchliwych drogach billboardy ustawiane lub zawieszane są jeden za drugim i na długości kilkuset metrów doliczyć się można kilkunastu. Na wylotówkach z miasta dodatkowo ustawiane są wielkie konstrukcje, które dostrzec można nawet z kilkuset metrów.

 

Reklama w Bratysławie

Reklama w Bratysławie

 

Bardzo słowackim rozwiązaniem jest mieszanie różnych formatów. Są w mieście miejsca, gdzie niewielkie reklamy stoją tuż nad ziemią, obok są nieco większe, dalej billboardy w standardowym obrazie. Na długości kilkuset metrów doliczyć się można kilkudziesięciu reklam. Często ustawiane są one na pasie zieleni rozdzielającym jezdnie. Zastanawiam się na ile to legalne. W samym mieście reklamy mnożą się wokół przystanków, na słupach, w postaci standów wzdłuż dróg, a plakaty oblepiły chyba wszystkie ściany Mostu SNP.

 

Reklama w Bratysławie

Reklama w Bratysławie

 

Jakieś pół roku temu pytałem swoich kolegów o te reklamy. Niestety Słowacy są dosyć obojętni na to zjawisko, więc zapewne różnego rodzaju śmieci reklamowe powiszą i pośmiecą jeszcze trochę. Co ciekawe słowacka praktyka jest taka, że reklamy mogą wisieć, aż znajdzie się następny klient i w ten sposób jeszcze po niemal roku można było oglądać plakaty wyborcze (z początku 2012 r.).

 

Be Sociable, Share!

Discussion

No comments yet.

Post a comment