// czytasz...

Ciekawostki i anegdoty

Kuchnia słowacka

Kuchnia słowacka to spora zagwozdka. Przyjeżdżając tutaj myślałem – najem się, bo przecież polskie dania to klasa światowa. Okazuje się, że nie jest tak różowo.

Słowacja jest jednym z tych krajów, gdzie sztandarowa potrawa narodowa jest bardzo skromna. Haluszki, bo to o nich tutaj mowa, to nic innego jak kluchy obsypane bryndzą, czasem słoniną i skropione olejem. W porównaniu z naszym bigosem to taki chleb z wodą…

No dobrze, ale przecież Słowacy codziennie haluszków nie jedzą, trzeba wybrać się do sklepu. Co można znaleźć w markecie? Miłośnicy mięsa znajdą salami zapakowane w opakowania w 100 różnych wzorach i niemal nic więcej… Po kilku tygodniach stojąc przed tą całą “salamą” zacząłem śnić na jawie o polskich szynkach, kiełbasach i baleronach… Po kilku kolejnych tygodniach nauczyłem się nie jeść mięsa poza obiadem. Może o to w tej monotonii chodzi.

To wszystko trzeba czymś zapić. Okazuje się, że na słowackich półkach sklepowych najwięcej miejsca zajmuje Kofola. Cóż to? Coś jak cola z dodatkiem ziół, lekko przypalana. Moim zdaniem jest to produkt, który został wynaleziony przez Czechosłowaków po to by zaspokoić lokalne potrzeby i powiedzieć “mamy coś lepszego niż wasza zepsuta cola”. Zapomniało się jednak Czechosłowakom, że komunizm już minął i zupełnie politycznie poprawne jest picie coli i wszystkie innego. Nie wyłączyli również tego trybu twierdzenia, że to był sukces, pomimo tego, że wiedzą, że nie był… Choć może po pół wieku propagandy sukcesu jednak już jest. No dobrze, nie będę mącił. Kofola może być dobra – zimna i z przyzwyczajenia.

Kulinarny czarny scenariusz, nieprawdaż? Ale nie martwcie się, są przecież też pierogi, zupy (podobne do polskich), gulasz i inne importowane dobra. Poza tym można tutaj znaleźć różnokolorowe parówki, które niestety dosyć tłuste są w porównaniu z naszymi. Wszystko to natomiast można po słowacku urozmaicić sosem tatarskim (tudzież “tatarską omacką”). Na Słowacji nikomu post nie grozi! Smacznego!

 

W markecie zawsze coś się znajdzie do zjedzenia ; )

Be Sociable, Share!

Discussion

3 Responses to “Kuchnia słowacka”

  1. z tą kofolą to bym nie przesadzał, mi bardzo smakuje. oczywiście od czasu do czasu.bardzo smaczna odskocznia od tradycyjnej coli zwłaszcza podana zimna w upalne dni.zawsze pijam ją u znajomych na Słowacji kiedy nie moge pozwolić sobie na napoje wyskokowe.

    Posted by Damian | June 4, 2013, 20:02
  2. This is for example very poor and misleading article about Slovak cuisine.

    Where is kapustnica, pstruh na masle, fazulova, hrachova, cesnacka, hus s loksami na cervenom vine?
    Where is jahnacie ragu, strapacky, oravska slanina, macanka, slivkove gule, plnena paprika?
    Where is sosovica, kolozvarska kapusta or segedinsky gulas?
    Where is amazing kremes cake or medovniky?

    Posted by Miso BA | October 27, 2014, 20:49

Post a comment