// czytasz...

Odkrywanie Słowacji

Spisz i Pieniny

Kolejny letni weekend i kolejna wyprawa w góry. Tym razem wybraliśmy się w Pieniny, aby przede wszystkim spłynąć Dunajcem, ale też żeby zajrzeć do okolicznych atrakcji.

Na tę okazję wypożyczyliśmy samochód, a wyjazd na czterech kółkach ma ten plus, że łatwo dotrzeć w miejsca, o których w innych okolicznościach można zapomnieć. Dodatkowo większa część trasy z Bratysławy na północ i wzdłuż granicy z Polską aż do Koszyc to bardzo dobra autostrada. W sobotę odwiedziliśmy potężny Zamek Spiski (Spišský hrad). Choć właściwie to ruiny z kilkoma pomieszczeniami pełniącymi rolę muzeum i zamkowej kuchni, to warto tutaj się wybrać. Obiekt jest przepięknie położony na wzgórzu, wokół którego rozciąga się płaszczyzna, więc okolicę widać jak na dłoni. W okolicy jest jeszcze Spiskie Podgrodzie (Spišské Podhradie) oraz Spiska Kapituła. I Zamek, i Spiska Kapituła znajdują się na liście dziedzictwa UNESCO, co świadczy o ich wartości.

 

Zamek Spiski

 

Widok na Spiskie Podgrodzie i Spiską Kapitułę

 

Kolejnym odwiedzonym przez nas miejscem było niewielkie, acz czarujące miasteczko Keżmarok. Niewielkie stare miasto przyciąga ferią barw serwowaną przez fasady niewielkich kamienic. Bardzo oryginalną formę ma tutejszy ratusz, który nieco przypomina ten z Zamościa. Ponadto również i tutaj odwiedzić można zamek.

Północna Słowacja to raj dla miłośników zamków i ich ruin. Można tutaj spędzić długiem miesiące eksplorując stare mury, ich komnaty oraz zorganizowane w nich muzea. Kolejna atrakcja północnej Słowacji to niewielkie miasteczka, które zaskakują swoją urodą. Ktoś mógłby powiedzieć, że są ospałe i nudne, może to mój sentyment, ale wyobraźcie sobie tylko świadkami ilu historii były ich stare mury.

Drugi dzień rozpoczęliśmy od raftingu na Dunajcu. Niestety wyglądało mi to bardziej na piknik na pontonie niż spływ. Niestety poziom wody w Dunajcu praktycznie po kostki (ok., 30 cm), więc ich emocji nie było i spadło na nas zaledwie kilka kropli górskiej wody. Niemniej, góry piękne. Zwłaszcza po polskiej stronie.

 

Przełom Dunajca. Widok na stronę polską.

 

Po spływie krótka wizyta w Polsce, aby spojrzeć na górujący nad Jeziorem Czorsztyńskim zamek w Niedzicy. W czasie powrotu do Bratysławy jeszcze przystanek na obiad w Liptowskim Mikulaszu i koniec weekendu.

Be Sociable, Share!

Discussion

No comments yet.

Post a comment